Obraz kobiety i mężczyzny na portalach społecznościowych
Pojawienie się w internecie portali społecznościowych wywołało lawinę nowych możliwości pod praktycznie każdym względem. Poprzez komunikatory porozumiewamy się ze światem, integrujemy się z nim i tworzymy społeczeństwo wirtualne. Dzięki ogromnym zasięgom kreujemy wizerunek naszych firm i efektywnie prowadzimy kampanie marketingowe. Za pomocą Facebooka i Twittera dowiadujemy się o premierach nowych dzieł artystycznych – filmowych i muzycznych. Skala internetu pozwala nam również wyrażać swoje zdanie na każdy temat, dając możliwość dotarcia do każdego człowieka na świecie. Możemy tym samym wpływać na opinię ludzi i na ich przekonania, z jedną decydującą o tym kwestią – płcią.
Typowy obraz kobiety jest nam wpajany od wielu lat, a jest nim dama jednocześnie zadbana, ale również troszcząca się o dom, wychowująca dzieci, przygotowująca posiłki na śniadanie, obiad, kolację i uroczystości rodzinne. Jest to kobieta niepracująca, utrzymująca płomień domowego ogniska. Za to mężczyźni, jako silni i potężni, rozwijają swoją karierę i rozporządzają finansami. Są głowami domów, gdzie kobieta jest szyją – podtrzymującą i wspierającą. To panowie zapewniają stabilność i bezpieczeństwo potomkom, zarabiają na ich przyszłość i podejmują kluczowe decyzje. Są fundamentem mającym dbać o przetrwanie, zaś kobiety filarem dającym ciepło i poczucie miłości.
Taki wizerunek idealnej rodziny krążył po świecie aż do teraźniejszości, kiedy to sytuacja zmienia się, ale w innym kierunku niż byśmy tego oczekiwali. W czasach nowoczesnych technologii, mnóstwa możliwości i nieograniczonej wolności słowa, każda z płci podąża w innym kierunku. Mężczyźni wciąż, a nawet bardziej niż kiedykolwiek, uchodzą za tych mądrzejszych i bardziej kompetentnych do decydowania w wielu kwestiach. Całkiem w przeciwną stronę idzie pogląd o kobietach – już nie jako ciepłych, ustępliwych mamusiach wychowujących swoje dzieci. Zamiast się wzmacniać, wizja ta słabnie na korzyść nowej, która coraz bardziej rozpowszechnia się, szczególnie u pokolenia technologicznego. Teraz kobiety bardziej uważane są za podmiot seksualny, aniżeli rodzinny. Można stwierdzić, że grupa żeńska działa w obie strony, nie mogąc się porozumieć ze sobą i dzieląc na dwa obozy. Jeden stara się o równouprawnienie, które niby jest, a niby go nie ma (ale o tym kiedy indziej). Drugi zaś dąży, umyślnie lub nie, do tworzenia wizerunku kobiety „do oglądania”. Teraz już nie musi być ciepła, nie musi umieć gotować, prać, sprzątać – wystarczy, że dobrze wygląda.
Czego jednak wymagać od feministek, skoro same siebie określają słowem, które po łacinie oznaczało nierozważne, szanowane kobiety, ale lekceważone i traktowane co najwyżej rozrywkowo kobietki, kobieciny i kobieciątka.
Izabella Bukraba-Rylska
Psychologia internetu
Internet to narzędzie praktyczne, uniwersalne, w zasadzie to wykorzystane do granic możliwości. Zaczęto nawet oferować usługi zakupowe – ale nie ubraniowe czy kosmetyczne, chociaż te też. Najbardziej zaskakującym pomysłem jest zamawianie produktów spożywczych do domu, co oferuje już wiele firm. Można się zdziwić, bo kto woli zamówić chleb przez internet zamiast iść do spożywczaka ulicę dalej? Sens tej kwesti jest dosyć spory, bo funkcjonuje tutaj użyteczność względem starszych osób. Ludzie w podeszłym wieku często zostają sami i schorowani, a z pomocą przychodzi właśnie taka rzecz, jaką są zakupy online.
Z tego przykładu można wnioskować, że wszystko ma swoją funkcję. Jest tak również z internetem i elementami na niego się składającymi, które odgrywają jakąś rolę w internetowym społeczeństwie. Jak nie uczą, to starają się uświadomić. Oczywiście podstawowym czynnikiem tworzącym sieć jest człowiek, który buduje jej strukturę i to on decyduje w jaki sposób to robi. Może tworzyć sztukę i dzielić się z nią innymi. Robi to w różnych formach – grafika, fotografia czy nagrywanie i montaż filmów. Każdą z tych form może dowolnie przekształcać, podporządkując styl do celu i przekazu. Przykładem mogą być internetowe filmy o przeróżnych tematykach, które mają zachęcić widza do śledzenia „kariery” internetowej autora. Gdyby się w to zagłębić, można dostrzec pewną zależność – kobiety, bez względu na to, jaki i jakiej jakości kontent tworzą, są zawsze bardziej zauważalne niż mężczyźni.
Nadszedł przełomowy moment w dziejach kultury społecznej – w końcu to kobiety rządzą w jakimś segmencie życia, nie mężczyźni. Tyle się mówi o tym, że kobiety to stereotypowe kury domowe, że powinny rodzić dzieci i zajmować się domem. To, w jaki sposób płeć żeńska zawładnęła internetem jest szokujące i niezwykle zdumiewające.
Z punktu praktycznego kobiety po prostu rządzą na płaszczyźnie internetowej, przesuwając mężczyzn na dalszy plan. Jednakże z psychologicznego punktu widzenia, kobiety przyciągają ludzi swoimi kształtami i urodą, tak jak jest w przypadku gazet, w których półnagie kobiety „paradują” po stronach kolorowych magazynów, by przyciągać wzrok zazrosnych kobiet i podekscytowanych mężczyzn. Analogicznie dzieje się teraz, w dobie internetu – z tą różnicą, że mamy już możliwość interakcji z widzami, co nie było możliwe w przypadku gazet i czasopism. Dlatego właśnie można mówić o kobiecej władzy w tej dziedzinie życia. Wykorzystywane jest tutaj kilka czynników: uroda, wdzięk, technologia i ludzka ciekawość. Każde z tych czynników to pewien etap w ścieżce do zdobycia popularności: najpierw kobieta zdaje sobie sprawę, że ma odpowiednie warunki do pokazania się w sieci. Następnie starannie dobiera swój styl i wygląd, by przyciągnąć audytorium. Wykorzystuje ludzką naiwność i zaczyna prezentować się lub grać – choć częściej to drugie. Gra na ludzkich emocjach, ukazując jedynie swoją nieprawdziwą osobowość, dopracowaną w celu manipulowania ludźmi. Wbrew pozorom nie jest trudno osiągnąć poziom manipulatora – w teorii wystarczy po prostu być i się pokazać, nie pomijając staranności i precyzji w kształtowaniu swojego nowego „ja”. Z wyglądem można się domyślić, który styl wybierają kobiety – odsłonięte ramiona, dekolt, nogi, obcisłe topy i spódniczki oraz ostry makijaż. Ze sztuczną osobowością jest trochę bardziej skomplikowanie. By zatrzymać widza na dłużej, starają się być one delikatne, filigranowe, estetyczne, kulturalne, przyjacielskie, wręcz wzorowe. To skutecznie odwraca uwagę od słabej jakości kontentu i manipuluje zachwyconymi odbiorcami.
Kobiety na tle ofensywy w sieci
Wyższość płci żeńskiej szczególnie widoczna jest w kilku częściach internetu: w streamingu, videovlogach i grach komputerowych. To pierwsze to inymi mówiąc nadawanie na żywo transmisji, w podobnej formie, jaka jest pokazywana w programach reality-show. Ludzie streamując, pokazują swoje życie lub wybraną przez siebie konkretną twórczość, np. rysowanie czy malowanie. To, czy taki nadawca ma dużą liczbę oglądających zależy od takich czynników jak zaangażowanie, pomysł i szczęście, ale też od rodzaju kontentu. Kanał o tematyce sportowej będzie miał mniejsze grono odbiorców niż kanał o tematyce gamingowej – z prostego powodu. Gry są mocno związane z siecią, ponieważ teraz w większości z nich wprowadzane są rozgrywki multiplayer, więc nie sposób powiedzieć, że gry nie kojarzą się z internetem. Dobry pomysł na kontent w połączeniu z nienaganną aparycją tworzą świetny grunt na zdobycie popularności. Ten właśnie schemat wykorzystują największe internetowe gwiazdy – wybierają prosty, ale popularny temat i nim kierują się w streamingu.
Ciekawy, aczkolwiek niezbyt zaskakujący jest stosunek widowni do konkretnej płci. Każda z nich ma jakieś warunki, które musi spełnić by się „wkręcić” do biznesu internetowego. Mężczyzna na przykład musi posiadać charyzmę i wiedzę, by pokazać coś, co spodoba się dojrzałym użytkownikom. Za to kobieta, według reguł intetnetu, powinna być po prostu atrakcyjna. Wtedy, niezależnie od tego co pokazuje na streamach, jest akceptowana – akceptowana w takim sensie, że zdobywa dużą widownię. W ten prosty i dosyć niesprawiedliwy sposób popularność zdobywają kobiety streamujące. W większości prezentują rozgrywki z przeróżnych gier komputerowych, a głównymi, dającymi największą oglądalność są gry multiplayer – z prostego powodu. Powszechny jest stereotyp mówiący o tym, że kobiety nie potrafią grać w gry i nigdy nie dorównają w tej rywalizacji mężczyznom. Dochodzi do tego fakt, iż o wiele więcej istnieje czynnych graczy niż graczek, dlatego też wpływa to na odbieranie płci żeńskiej w grach online. Stało się to pewnym zjawiskiem, uchodzącym za niespotykane i rzadkie, więc nie powinno nas dziwić, że streamerki osiągnęły taką wyższość w sferze internetu.
Niestety istnieje też ciemna strona tejże władzy. Po pierwsze, internet to narzędzie nieograniczone dla każdego, co za tym idzie każdy człowiek ma możliwość napisania czegokolwiek i wypowiedzenia się na jakikolwiek temat, praktycznie bez ponoszenia za to konsekwencji. Przez nadużycie wolności słowa, cierpią na tym ludzie publiczni, których wiecznie katuje się niezliczoną ilością wulgaryzmami i nieprzyjemnymi epitetami. Dlatego też kobiety w tym przypadku są niezwykle narażone na ryzyko związane z karierą w internecie. Wśród fanów znajduje się wielu ludzi, którzy zwracają uwagę na sens i ambicję, co według stereotypu nie cechuje płeć żeńską prezentującą się w internecie. Są więc dwie strony dziewczęcej strimerki – od uwielbienia po nienawiść.
Streaming oczywiście łączy się również z videovlogami i grami komputerowymi – w końcu poprzez nadawanie transmisji na żywo można pokazać zarówno swoje życie codzienne, jak i życie wirtualne. Co ciekawe, pomimo że to ponoć granie w gry nie wychodzi kobietom zbyt dobrze, to najwięcej obrywa im się za dzielenie się swoim życiem prywatnym. Narzuca im się pewne zachowania i styl bycia. W przeciwieństwie do kilkudziesięciu lat wstecz, kobiety teraz powinny być wykształcone, niezależne, pewne siebie i ambitne. Więcej prawdziwej nienawiści znajdzie się pod filmem karmiącej mamy, aniżeli pracującej kobiety po szkole wyższej. Zaś w tym drugim przypadku mamy do czynienia z naciąganą nienawiścią, którą bardziej pasuje określić jako zawiść albo zazdrość.
Mężczyzna jako użytkownik internetu
Wiele mówi się o kobietach, a tak naprawdę mało dostrzega się twórczość męską, ponieważ nie mieści się w ramach popkultury, czyli kultury kiczu. Internet jest narzędziem użytkowanym głównie przez młodzież w celach rozrywkowych. Dojrzali ludzie szukają w internecie rozwiązań, ciekawostek, porad i nowości. Dlatego też, że tych starszych jest zdecydowanie mniej, to traci na tym męska część internetu. Na mężczyzn mówi się „ta brzydsza płeć” i to też działa w praktyce. Nie ma możliwości, by swoim wyglądem przyciągali widownię, więc muszą się czymś wykazać – czy to wiedzą, czy doświadczeniem. A nawet jeśli się wykażą, to wciąż trudniej im jest się wybić, bo jak już było wspomniane wcześniej, panuje kultura kiczu, czyli nieużyteczności.
Działa tutaj odwrotny mechanim niż we wcześniejszym przypadku – mężczyzny niedocenionego na portalach społecznościowych traktuje się neutralnie, zaś jeśli uda mu się osiągnąć większy zasięg – wtedy przypisuje mu się potęgę i okazuje szacunek. Jest tak może dlatego, iż obraz kobiety zdecydowanie zarysował się w konkretny kontur, w przeciwieństwie do obrazu mężczyzny. Brzydsza płeć odsłaniając siebie i swoje życie w internecie nie jest narażona na taką nienawiść, jak ta piękna, ponieważ nie ma krzywdzącego stereotypu mówiącego o internetowych, męskich gwiazdach – może oprócz tego, że komputerowiec kojarzy się z nadwagą i brakiem higieny osobistej.
Przytoczone zostały przykłady i teorie, które są charakterystyczne dla młodych i niedojrzałych grup społecznych. Potęga internetu jest olbrzymia, a jeszcze większa jest potęga ludzkiej ręki – która może wszystko, jeśli tylko da się jej odpowiednie narzędzie. Wystarczy dać człowiekowi łącze, komputer, myszkę i klawiaturę i nagle okazuje się, że w jednym miejscu może zrobić wszystko, nawet zmanipulować ludzi, co robi teraz większość internetowych gwiazd. Na razie na zwycięskiej szali znajdują się kobiety, które bezkonkurencyjnie wpływają na zachowania ludzi – prowokują do niecenzuralnych określeń i zachowań, ale też manipulują w takim stopniu, że potrafią od anonimowego odbiorcy wyciągnąć duże pieniądze nie oferując nic w zamian. Co prawda o takiej praktyce było wiadomo już dawno, ale w czasach internetu znacznie się to nasiliło, w końcu mamy nieograniczone pole do manewru. Wniosek z tego jest jeden – nie dajmy się omamić internetowym przesądom i poznajmy ten świat sami.
Komentarze
Prześlij komentarz